Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/eundo.do-okreslac.lapy.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server455784/ftp/paka.php on line 5
Rozdział 23

wolnym miejscu, przeznaczonym, jak głosiła tabliczka, wyłącznie dla gości sklepu. Autobus

Rozdział 23

stygnącej herbaty na stoliku, i nie wie, co robić. Hairy S przycupnął na skraju sofy. Ciszę
przycięta i wklejona Berneda stała na gałęzi obok swojego męża - Wiarołomnego. Ubrany był jak na polowanie, bo zawsze był łowcą, choć zwykle polował na kobiety. Jego ciało było nietknięte, jeśli nie liczyć niesymetrycznej dziury w kroku - wyszarpany kawałek zdjęcia w miejscu prawego jądra. Popatrzyła na innych mieszkających na drzewie... Mały Parker, pozbawiony głupiego smoczka, wrzeszczał ile sił w płucach, Alice Ann z głową odciętą i przyklejoną pod dziwacznym kątem - tak ją znaleźli, gdy spadła ze schodów w luksusowym zakładzie, w którym zamknęła ją rodzina. Szkoda, że nie ma więcej czasu. Pragnęła podziwiać swoje dzieło, usiąść wygodnie i nacieszyć nim oczy. Ale jeszcze nie teraz. Czasu jest coraz mniej. Odnalazła zdjęcie najstarszej córki, Amandy, i odcięła samochód od szczupłej sylwetki. Najstarsza wciąż żyła - taka wola boska - trzeba zająć się nią później. Na samą myśl uśmiechnęła się. Tak, tak... wszystko idealnie się zgadzało. Umieściła zdjęcie niedużego zgniecionego samochodu sportowego na gałęzi Amandy. Chwilowo to musiało jej wystar-czyć. Nić życia Amandy nie mogła jeszcze zostać przecięta. Tak zadecydowała jedna z bogiń losu. Nadeszła pora dokonać kolejnego wyboru. Usiadła na krześle i zaczęła mieszać zdjęcia. Pośpiesznie odwracała stare fotografie i zauważyła, że niektóre nie są już idealne. Jedne wyblakły, inne pożółkły, jeszcze inne pogięły się i pozałamywały od ciągłego przekładania. Upłynęło zbyt wiele czasu. Zbyt wiele lat. Znów poczuła niepokój. Kiedyś była cierpliwa, teraz stała się nerwowa. Drażliwa. Z pomieszczenia obok dobiegło ją słabe szuranie. Ofiara próbowała się uwolnić... Boże, czy nie czas już na nią? Czas. Atropos miała coraz mniej czasu, a tyle jeszcze do zrobienia. Nawet nie mogła sobie pozwolić na spokojny wybór kolejnych ofiar. Kiedyś mogła czekać miesiące czy lata, teraz czuła, że musi jak najszybciej dokończyć rozpoczęte dzieło. Szybciej... szybciej. Odwróciła jedno ze zdjęć i zobaczyła twarz Caitlyn. Znowu. Najwyraźniej los wskazuje na słabszą z bliźniaczek. Ale czy to właściwy moment? Zaplanowała, że Caitlyn będzie ostatnia, że weźmie na siebie winę za wszystkie czyny Atropos. Ale może źle to obmyśliła? Gdzie, do diabła, jest nić życia tej mizeroty? Grzebiąc w szufladzie wśród splecionych sznureczków, odpowiednio oznaczonych, Atropos zauważyła, że czas Caitlyn dobiegał już końca. Byli też oczywiście inni. Odwróciła kolejne zdjęcia i ogarnął ją spokój, uczucie błogiego zadowolenia. Dwie kolejne ofiary... jedna z ponurym wyrazem twarzy, druga, na dalszym planie, próbująca schować się przed obiektywem. Za późno. Już się nie ukryjesz. Atropos uśmiechnęła się, nawet odgłosy szamotaniny nie zmąciły jej spokoju. Cricket szarpała się przerażona. Czuła, co ją czeka. Świetnie. Może czas jej o czymś przypomnieć. Tak, z pewnością. Atropos nigdy wcześniej nikogo nie więziła. Ale jej ofiary wiedziały, z czyjej ręki giną, szczególnie świetnie rozegrała to z Joshem Bandeaux. Odkryła, że po-wolne psychiczne maltretowanie ofiary dostarcza niezwykłych emocji. Jednak musiała być ostrożna, a w stanie upojenia łatwo stracić czujność. Ale... skoro Cricket już tu jest, przecież można to wykorzystać.
bardziej się nadajesz na ojca niż ona na matkę, i to mimo że za dużo pracowałeś, za bardzo
To tylko nerwy.
– Bo w przeciwnym razie uganiasz się za duchem. Bentz się skrzywił. Czuł na sobie
oddalić się od policjanta.
– Czyżby. – Zapaliło się zielone światło, więc rozłączył się z uśmiechem.
– Po co? O ile pamiętam, nienawidziłeś Los Angeles i nie mogłeś się doczekać, kiedy
Teraz nie mogę tego zepsuć, myślę sobie. Rozbieram się w kajucie na łodzi i widzę swoje
odwrócił, ale Quince zobaczyła ich i rozpoznała Bledsoe.
wejściowych?
– Co? – Zaszokował ją. – Chyba żartujesz. – Ale widziała, że tak nie jest, miał śmiertelnie
do siebie.
Wnętrze było obskurne. Dwanaście lat temu kowbojskie pamiątki i plakaty z seriali o

- Puszczaj!

poczuł pewną ulgę, że nie związał się z nią silniej
coś w pracy i przyjechałem. Na weekend.
- To prawda. - Przez chwilę wpatrywał się
- Musisz wierzyć, że wszystko będzie dobrze, bo kiedy człowiek
Francuskiej...
- Nic. Jesteś piękna. Jeśli coś jest nie w porządku,
Cindy pokręciła głową. Ruszyli w kierunku parkingu.
Bryan długą chwilę przyglądał mu się w milczeniu, wreszcie
jest dodatkowa sypialnia. Gdyby w nocy coś się
już w Londynie odczytał wystarczająco dużo ostrzegawczych znaków i
On również nie odrywał od niej wzroku, gdyż w tej kobiecie było
cień drzewa, powiewy wiatru znad morza. W wypadku
Frazer, która przyjechała na jakiś kongres psychologiczny. Znali ją, gdyż
Tamta wciąż trzymała ją za rękę, drugą dłonią gładziła po włosach,
Władca wtargnął do jej domu, w dodatku nie sam, do pomocy wziął

©2019 eundo.do-okreslac.lapy.pl - Split Template by One Page Love